Liczy się tylko on. Przez tę krótką chwilę znów jest słuchany i w centrum uwagi. Cóż z tego, że czekał na to aż trzydzieści lat i nieważne, że sceną jest hol starego hotelu w belgijskiej Ostendzie a widzami przypadkowe osoby, które postanowiły, nie wiedzieć czemu, właśnie tu spędzić sylwestrową noc. Minetti. Czeka na dyrektora teatru w nadziei na angaż i wielki comeback w roli króla Leara, która niegdyś przyniosła mu sławę. Ale dyrektor nie przybywa, a my jesteśmy świadkami monologu artysty i człowieka u kresu swych dni, przegnanego na prowincję i skazanego na zapomnienie, który opowiada o minionym życiu, sztuce i teatrze, jakby przeczuwał, że to jego ostatnie publiczne wystąpienie. Pochylmy się zatem nad tym wybitnym i zarazem wzruszającym tekstem austriackiego dramatopisarza Thomasa Bern
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne
Sztuki wizualne