Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia zindywidualizowanych usług oraz tworzenia statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w opcjach Twojej przeglądarki. Więcej informacji.

  • De
  • Pl
  • En
  • Kontakt

Poleć artykuł!

Nie jestem botem

Akcja „Książka miesiąca” Biblioteki Austriackiej w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie
Clemens J. Setz
„Die Bienen und das Unsichtbare“ (Pszczoły i niewidzialność)
Suhrkamp Verlag, 2020

W tym roku Biblioteka Austriacka w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie publikuje co miesiąc na stronie internetowej BUW omówienia ciekawych książek z Austrii.

Autorami tekstów napisanych na zlecenie Biblioteki Austriackiej i Austriackiego Forum Kultury są polscy krytycy i krytyczki literatury i kultury austriackiej.

Książka „Die Bienen und das Unsichtbare” (Pszczoły i niewidzialność) autorstwa Clemensa Setza to przede wszystkim zbiór frapujących historii o sztucznych i nieużywanych językach: mamy  tam opowieść o pewnym Aborygenie, ostatnim użytkowniku własnego dialektu, w którym pod koniec życia nie mógł się z nikim porozumieć; mamy o człowieku, który z własnym dzieckiem rozmawiał od narodzin wyłącznie w sztucznym języku volapük, oraz o innym, który nauczył się języka  nieistniejącego, sądząc, że to perski, i nawet zaczął pisać w nim wiersze. Jest też o twórcach znanych dość powszechnie języków międzynarodowych takich jak esperanto, ale też o „uniwersalnych” językach Johna Weilgarta czy Charlesa K. Blissa, których nie używał nikt, albo też wyłącznie ludzie upośledzeni umysłowo (jak w przypadku Blissa).

Autor zbiera swoje historie z bardzo różnych źródeł, przetyka też te curiositates, których jest w ogóle namiętnym kolekcjonerem (inną z tej serii, dotyczącą języka zaprojektowanego dla koni, opowiada m.in. w mowie z okazji odebrania nagrody im. Büchnera), bardziej osobistymi fragmentami o charakterze dziennikowym, w których opisuje własne doświadczenia z wymyślaniem języków czy posługiwaniem się językami martwymi. Wszystko to tworzy atrakcyjną mozaikę narracyjną, a zarazem układa się też w ogólniejszą refleksję na temat mowy i komunikacji.

Setz poddaje refleksji przede wszystkim momenty graniczne, czyli te, w których język nie może już pełnić swoich funkcji komunikacyjnych (bo jego użytkownicy wymarli) lub też jeszcze ich nie pełni (bo jest językiem dopiero co wymyślonym), interesuje go to, co dzieje się z językiem, gdy ten wychodzi w jakimś zakresie poza swój kontekst użytkowy. Wysuwając się w części poza użytkowość i codzienny usus, język przestaje być tylko narzędziem, którego używamy w konkretnych celach i na które nie zwracamy już uwagi (jak nie zwraca się uwagi na kształt używanego na co dzień szpadla czy szczoteczki do zębów). A kiedy przestaje być tylko narzędziem, to sam zaczyna mówić. Zupełnie niezależnie od intencji użytkowników, w sposób nieplanowany i nieprzewidywalny, niczym jakiś głos zza ściany. (Może zresztą odzywał się już i wcześniej, ale dopiero teraz słychać go, bo nie zagłusza go już hałas otaczającej codzienności i jej praktycznych zajęć.) A mówi rzecz jasna o sprawach nieznanych, zakrytych i niewidzialnych (das Unsichtbare).

Głos ten można też nazwać poezją. Setz dostrzega bardzo wyraźnie ten poetycki potencjał wszelkich języków niepraktycznych. W odniesieniu do wierszy pisanych przez jednego z bohaterów książki w wymyślonym, niezrozumiałym dla nikogo języku, mówi, że „język nie musi być rozumiany przez innych żeby móc być nośnikiem poezji” – a tok jego pozostałych wywodów nie pozostawia wątpliwości, że najlepszym nośnikiem poezji jest według niego właśnie taki język, który nie jest do końca rozumiany przez innych, czyli który jest poza kontekstem komunikacji praktycznej albo przynajmniej w pewnych swoich komponentach poza ten kontekst komunikacji wychodzi.

Brak komunikatywności ma więc niesłychany potencjał, Setz jest tego bardzo świadomy i wielokrotnie pokazuje, w jaki sposób niekomunikatywność pozwala docierać w nieznane rejony. Jak pozwala odkrywać rzeczy niewidzialne, kawałek po kawałku. Przypomina to pracę pszczół (die Bienen – ta metafora jest zapożyczona z listu Rilkego do Hulewicza),  które powolutku substancję niewidzialnego wynoszą na światło i budują z niej coraz bardziej kompletną całość widzialnego ula.

Niekomunikatywność należy też jednak stosować z umiarem. W nadmiarze językowa sztuczność może okazać się zagrożeniem i doprowadzić do zerwania kontaktu. Magia może zmienić się „w tragiczną izolację, a niekiedy wręcz w przekleństwo, gdy dana osoba gdzieś zupełnie sama operuje słowami w swoim mózgu, nie mając żadnej nadziei na spotkanie ze współczującym, rozumiejącym drugim człowiekiem, który mówiłby tym samym językiem.”

Takie i tym podobne refleksje sprawiają, że książka jest nie tylko zbiorem ciekawych anegdot, ale też próbą zgłębienia fenomenów daleko wykraczających poza obszar historii sztucznych języków.

Tekst i foto: dr Tomasz Ososiński

dr Tomasz Ososiński
, ur. 1975, autor, grafik, tłumacz, literaturoznawca. Opublikował dwa tomiki poetyckie: „Pięć bajek” i „Dom Andersena”. Jako tłumacz zajmuje się literaturą niemiecką, ostatnio tłumaczy głównie poezję (m.in. Rilkego, Benna, Celana i Jelinek). Za tłumaczenia literackie otrzymał liczne nagrody i stypendia, m.in. 1. nagrodę Festiwalu Puls Literatury, stypendium Schritte czy stypendium Alfred Toepfer Stiftung w Siggen. Uczy historii literatury na Uniwersytecie Łódzkim.

Organizacja: Biblioteka Austriacka w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie, Austriackie Forum Kultury w Warszawie
Partnerzy: Österreich Institut Warszawa, Biblioteki Austriackie w Polsce




 

 

 

01.02 - 28.02.2026 ON-LINE