Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia zindywidualizowanych usług oraz tworzenia statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w opcjach Twojej przeglądarki. Więcej informacji.

  • De
  • Pl
  • En
  • Kontakt

Poleć artykuł!

Nie jestem botem

Akcja „Książka miesiąca” Biblioteki Austriackiej w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie
Tonio Schachinger
Echtzeitalter
Rowohlt Verlag 2023
Organizacja: Biblioteka Austriacka w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie, Austriackie Forum Kultury w Warszawie
Partnerzy: Österreich Institut Warszawa, Biblioteki Austriackie w Polsce


W tym roku Biblioteka Austriacka w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie publikuje co miesiąc na stronie internetowej BUW omówienia ciekawych książek z Austrii. Autorami tekstów napisanych na zlecenie Biblioteki Austriackiej i Austriackiego Forum Kultury są polscy krytycy i krytyczki literatury i kultury austriackiej.

Tilla, Tilla Kokordę, głównego bohatera wydanej w 2023 roku powieści Echtzeitalter Tonia Schachingera (Hamburg: Rowohlt, 2023), poznajemy w wieku dziesięciu lat, gdy (bodajże w roku 2012) podejmuje naukę w Marianum, prestiżowym wiedeńskim gimnazjum dla wyższej klasy średniej (wzorowanym na faktycznie istniejącej szkole z internatem Theresianum, do której uczęszczał sam autor), i spędzimy z nim w tym miejscu kolejne osiem kluczowych lat jego młodego życia (od 5 do 12 roku nauki zgodnie z systemem szkolnictwa obowiązującym w Austrii).

„Till nie jest kimś, kto pchałby się na pierwszy plan. Wprost przeciwnie, Till delektuje się drugim planem. Kiedy ogląda filmy o Harrym Potterze, nie wyobraża sobie siebie jako Harry’ego czy Rona albo Herminy, tylko jako jednego z tych uczniów, których nigdy nie wspomina się nawet z imienia, którzy mijają się jedynie na schodach z głównymi bohaterami, siedzą z nimi w tej samej jadalni, ale nigdy nie będą zmuszeni walczyć z lordem Voldemortem czy dosiadać smoka. Till to ktoś taki, kto na razie po prostu chodzi do szkoły, a kiedyś przestanie to robić. Sztuka nierzucania się w oczy polega na tym, by nie trzymać się kurczowo własnej indywidualności i traktować wszystko, co człowiek lubi albo o czym sądzi, że jest dla niego istotne, jako możliwe do zastąpienia. Till ma do tego wrodzony talent.”

Jeśli po takim wstępie spodziewamy się powieści o dojrzewaniu – śledzonym w czasie rzeczywistym – współczesnego przeciętnego/nieprzeciętnego nastolatka, to nie jesteśmy w błędzie. Ale książkę austriackiego autora – urodzonego, jak dowiadujemy się z informacji na skrzydełku, w 1992 roku w New Delhi – trudno sklasyfikować w tak jednoznaczny sposób. Nie ze względu na niewyrazistą nijakość, lecz przeciwnie, z powodu wyrazistej wielorakości. Rzecz nosi znamiona zarówno powieści psychologicznej (o młodzieży, ale skierowanej do dorosłych czytelników), jak i – miejscami – zabawnej powieści szkolnej (dla młodych dorosłych; opisy żartów, jakie uczniowie płatają swoim nauczycielom, przypomną z kolei niektórym starszym dorosłym ton mgliście pamiętany z klasyków w rodzaju Sposobu na Alcybiadesa). Nie mniej istotny jest jednak również kontekst powieści społecznej – elitarne gimnazjum, do którego uczęszcza Till, kształci przede wszystkim przyszłych prawników, lekarzy, polityków i biznesmenów, wychowując ich w duchu konformizmu, asekuranctwa i interesowności – i w owym elitarnym gimnazjum daje się także rozpoznać niczym w soczewce stan nadających ton warstw współczesnego społeczeństwa austriackiego.

Zamierzony kolaż dotyczy zresztą nie tylko gatunków, lecz i elementów stylu. Ten jest bowiem kameleonowo lekki i złożony, wymagający uwagi i przystępny. Dostajemy wgląd w świadomość bohatera – ograniczoną przez jego własny zawężony sposób widzenia i rozumienia zachodzących wokół zdarzeń. Jednak język, w którym przekazywana jest relacja stanu świadomości, jest (niezależnie od ograniczonej perspektywy psychologicznej) językiem tyleż oryginalnym i subtelnie nawarstwionym, co przejrzystym i ironicznie zabawnym.

„Kącik dla palaczy to miejsce magiczne, bo palenie papierosów jest czynnością magiczną. Czarodziejską sztuczką. Palenie to niezawodna droga ucieczki, niekończące się pokrzepienie, wieczna radość oczekiwania. I palenie łączy. Zaczyna się od prośby o ogień, wychylenia w stronę drugiej osoby, podania jej albo wciśnięcia w dłoń zapalniczki, sępienia papierosów i przezwyciężania w ten sposób niewidocznych barier, które na ogół zabraniają zagadywać nieznanych nam ludzi.”

Tytuł powieści – Echtzeitalter – to (w nawiązaniu do „real time”, czyli terminu popularnego zwłaszcza w kontekście mediów elektronicznych i gier wideo) „wiek czasu rzeczywistego”. Autor odnosi się tutaj z jednej strony do dojrzewania głównego bohatera w „czasie rzeczywistym” (dla niego samego), z drugiej do naszego – czytelniczego – poznawania go w tym każdorazowo osobowym i społecznym „wieku czasu rzeczywistego”. Z trzeciej strony wybór tego dość nieoczywistego słowa jako tytułu podyktowany jest główną pasją Tilla, czyli intensywnym zanurzeniem się w świecie gry Age of Empires II. Bohater powieści Schachingera nie tylko bowiem dawno już kupił sobie komputer – by nawiązać do zarzutu postawionego nie tak dawno współczesnej polskiej powieści – lecz jest umiarkowanym nerdem, który od okazjonalnego relaksu przy grach przygodowych i fabularnych przechodzi niepostrzeżenie do pełnoetatowej właściwie eksploracji uniwersum rozbudowanej „strategicznej gry czasu rzeczywistego” Age of Empires II, i w ciągu kilku lat dołącza do wąskiego grona kilkunastu światowych profesjonalistów (ostatecznie znajduje się w czołowej dziesiątce najmłodszych graczy).

„GTA jest jak picie piwa. Odpręża już po kilku minutach, pozbawia hamulców, jeśli człowiek cały dzień nie robi nic innego. Każdy ją zna i prawie każdy lubi, ale jej odziaływanie nastawione jest nie na wywoływanie ekstazy, tylko na umiejętność dostrzeżenia otwartego charakteru własnej codzienności. Red Dead Redemption, którą Till lubi co najmniej tak samo, jest jak bakanie. Wydłuża trwanie każdej czynności, nudzi, a równocześnie dba o to, żeby przestać odczuwać znudzenie, umożliwia człowiekowi pełną koncentrację na jednym jedynym aspekcie rzeczywistości. Age of Empires jest jak ayahuasca. Żeby dojść do punktu, kiedy rozwija pełne oddziaływanie, trzeba poświęcić jej wiele czasu, pościć i być gotowym na odlot, ale gdy człowiek raz tego spróbuje, nie chciałby już niczego innego.”

Tak, Till ma talent, który przez długi czas pozostaje dla niego zupełnie niewidoczny, bo w jego otoczeniu nie jest on w ogóle identyfikowany jako talent. Jednym z kilku tematów powieści jest zderzenie wiedzy i kompetencji przykazywanych w elitarnej szkole – najczęściej jedynie bardzo odlegle albo wręcz wcale niekorespondujących z zainteresowaniami głównego bohatera – z wiedzą i kompetencjami, jakich ten nabywa sam (te z kolei nie znajdują żadnego uznania w szkole). Zarówno rodzice, jak i nauczyciele Tilla „mówią o grach wideo w taki sposób, jak ktoś, kto nie umie czytać, mówi o książkach, a ich troski nie różnią się wiele od trosk tych, którzy na przełomie poprzednich wieków siedzieli w kinie i drżeli ze strachu, że może rozjechać ich pociąg z ekranu”.

Dolinar, charyzmatyczny wychowawca w klasie Tilla, to nauczyciel (germanista i romanista) pokroju Snape’a z Harry’ego Pottera albo Terence’a Fletchera z filmu Whiplash (takie porównania padają także bezpośrednio w książce). Jego „złote reguły” dotyczące wyboru omawianych lektur są następujące: „nic z dwudziestego wieku, żadnych przekładów i nic, czego nie można dostać w kieszonkowej edycji wydawnictwa Reclam”. Zderzenie pozbawionej realnej istotności wiedzy przekazywanej przez nauczycieli pokroju Dolinara – wiedzy smutnej i w odczuciu większości uczniów do niczego niepotrzebnej – z wiedzą niekiedy radosną, przyswajaną zwykle poza szkołą, jest również jedną z centralnych tematycznych składowych powieści. Nie chodzi przy tym o prostą opozycję, lecz raczej ustawienie głosu w dyskusji (ostatecznie sam Schachinger także napisał powieść). Książka przesiąknięta jest zresztą (w nienatrętny sposób) literaturą, rozsianych jest po niej mnóstwo mniej lub bardziej widocznych tropów literackich – easter eggs, trzymając się żargonu growego – które budują subtelne napięcie pomiędzy tzw. kulturą wysoką (literaturą) i kulturą niższą (ze względu na pozornie ludyczny charakter gier). Jest to w końcu także kolejna powieść z powoli rosnącej listy tych, których autorzy dochodzili do literatury poprzez gry komputerowe, i właśnie przestrzeń growa stanowi dla nich bardzo istotny punkt odniesienia.

Do wszystkich wzmiankowanych elementów dochodzi oczywiście mnóstwo dodatkowych, głównie zwyczajna i niezwyczajna codzienność nastolatków. Kłopoty rodzinne (śmierć ojca), przyjaźnie i wrogości, kwestie uczuciowe, pierwsze miłości – wszystko to odgrywa także istotną fabularną rolę. Ostatnie rozdziały książki usytuowane są już blisko niedawnego czasu rzeczywistego, rozgrywają się bowiem w pandemicznym roku 2020 (a powracający z turnieju e-growego w Chinach Till jest być może jednym z pierwszych austriackich zakażonych). Maturę, do której z okrutnym oddaniem przygotowywano uczniów całe osiem lat, można było wówczas zgodnie z odnośnym rozporządzeniem zdać w Austrii na najniższą ocenę, oddając pustą kartkę z wypracowaniem. I ostatecznie tak właśnie robi (podobnie jak kilkuset innych uczniów w pozaliterackiej rzeczywistości) Till (choć rozprawkę na temat opowiadania Roberta Walsera pt. „Basta”, rozpoczynającego się od słów: „Przyszedłem na świat wtedy a wtedy, wychowałem się tam a tam, chodziłem przykładnie do szkoły, jestem tym a tym, nazywam się tak a tak i nie myślę wiele” (przeł. M. Łukasiewicz), pewnie by potrafił napisać).

Ostatni akapit książki nie pozostawia wątpliwości, co jest jej zasadniczym tematem. Oto dwójka niegdysiejszych kolegów z klasy spotyka się kilka miesięcy po zakończeniu roku:

„Palffy patrzy Tilliowi prosto w oczy. Wygląda sympatycznie, a Till zastanawia się, czemu zawsze tak podle go traktowali.

»Wiesz, już po tym wszystkim, to było nawet całkiem fajne, czego nas uczył Dolinar, chociaż chyba nic już z tego nie pamiętam. I nawet trochę mi brakuje Marianum, wiesz, po prostu siedzieć sobie w szkole i dostawać pod nos coś tam, bo ja wiem, o tych popejach czy jakichś pieśniach miłosnych. No, to było nawet całkiem spoko.«

»Powaliło cię?«, pyta Till. »To było piekło, debilu!«”

Tym wymownym dialogiem kończy się książka. Szkoła – elitarna czy marna, mniejsza z tym – to dziś wprawdzie zazwyczaj innego rodzaju piekło niż to znane z analogicznych powieści sprzed lat (powieść Schachingera to naturalnie także „dialog z tradycją”), jednak jej represyjny i co ważniejsze nierzadko pozbawiony sensu charakter (w odbiorze części zwłaszcza zdolniejszych czy wrażliwszych uczniów) nie zmienił się istotnie mimo upływu lat.

Na koniec tytułem flankowego potwierdzenia, że książka Tonia Schachingera to rzecz nie tylko moim zdaniem warta uwagi: powieść wyróżniono w 2023 roku Niemiecką Nagrodą Literacką przyznawaną przez Stowarzyszenie Niemieckich Wydawców i Księgarzy za najlepszą niemieckojęzyczną książkę roku. W tamtym roku był to akurat całkiem trafny wybór.

Arkadiusz Żychliński

Arkadiusz Żychliński – filolog, komparatysta, tłumacz. Dr hab., profesor w Instytucie Filologii Germańskiej UAM. Opublikował cztery książki, ostatnio Zwrot przez współczesną. Pryzmaty, i współredagował kilka zbiorów interwencji krytycznych dotyczących twórczości wybranych autorów. Przekładał m.in. Uwe Timma, Alexandra Klugego, Lukasa Bärfussa i Petera Sloterdijka. Za tłumaczenie powieści Hałastra Moniki Helfer otrzymał w 2024 roku Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus

Więcej informacji: https://buwlog.uw.edu.pl/ksiazka-miesiaca-biblioteki-austriackiej-luty-2026-tonio-schachinger-echtzeitalter/




 

01.04 - 30.04.2026 ON-LINE